2013/01/06

Poszukiwania ideału. Chocolate chip cookies.

Dobrych piętnaście lat temu zobaczyłam w telewizji program o amerykańskiej kuchni - kręcony w formie reportażu z podróży po różnych stanach, pokazywał zarówno przydrożne knajpy, jak i eleganckie nowojorskie restauracje. Wtedy co prawda o kuchni nie wiedziałam nic i nie umiałam nawet ziemniaków ugotować (bo i pokroić trzeba, a noża się bałam, bo soli trzeba wsypać, a jak tu wiedzieć ile, skoro ziemniaków za każdym razem inna ilość?), ale program obejrzałam z zapartym tchem, szczególnie fragment o barze specjalizującym się w gofrach ze smażonym kurczakiem polanych syropem klonowym. Na tamte czasy i polską rzeczywistość połączenie wydawało się rewolucyjne, no bo jak to tak słodkie ze słonym... i to jeszcze deserowy goferek z mięsem... profanacja! Ale ja zamykałam oczy i czułam ten smak... Boże, ile nocy śniły mi się te gofry! 
Od tamtej pory nieco doedukowałam się w tematach kuchennych, a i ziemniaki robię na sto sposobów. Jedyne, co się nie zmieniło, to sentyment do amerykańskiego jedzenia. Nie, nie mam na myśli tłustych sztuczności zapijanych hektolitrami koli, ale różnorodność, ciekawe połączenia wynikające z przenikania się różnych kultur i tradycji i otwartość na nowe. Pewnie niejeden raz pokażę na blogu przepisy inspirowane amerykańskimi klasykami, dziś przedstawiam jeden z nich - chocolate chip cookies.

Wbrew pozorom to nie są zwykłe ciastka - zanim opracowałam ten przepis, przeszłam przez wiele prób, ciągle coś było nie tak. Moim ideałem było przede wszystkim cienkie, miękkie i "żujkowate" (bo jak przetłumaczyć chewy?) ciastko (=kuki :). Chrupaniu w tym przypadku mówimy stanowczo nie! Jak na złość przed długi czas wychodziły mi ciasteczka smaczne, owszem, ale twarde i chrupiące, aż trzeszczało. Aż w końcu tadaaam!! Wyszły mi idealne kukisy!! Udało się i udaje się za każdym razem, odkąd korzystam z tego przepisu. Ciastka są mięciutkie również na drugi dzień, rozpływają się na blasze podczas pieczenia, jednak nie powstają z nich milimetrowej grubości placki. Ciastka pięknością nie grzeszą i wyborów Miss Ciastka na pewno nie wygrają, ale pod gruboskórną powłoką kryją bogate, miękkie wnętrze, dzięki któremu plasują się w ścisłej czołówce ciastkowej elity :)




Chocolate chips cookies (przepis na ok. 22 sporych ciastek)

Składniki:

  • 170 g masła w temperaturze pokojowej
  • 140 g jasnego brązowego cukru  - light muscovado (jasny muscowado to sekret miękkich ciastek, uprzedzam, że demerara się nie sprawdzi!)
  • 50 g białego cukru
  • 1 jajko
  • 1 żółtko
  • 300 g mąki
  • 1/2 płaskiej łyżeczki soli
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • łyżeczka ekstraktu z wanilii (opcjonalnie)
  • 180-200 g czekolady pokrojonej na kawałeczki  lub czekoladowych kropelek (rodzaj wedle uznania, ja daję 50/50 mleczną i deserową, gorzka z zawartością kakao powyżej 60% jest akurat w tych ciastkach za bardzo wyrazista, choć to moja subiektywna opinia)

Sposób wykonania:
1. Masło zmiksuj z cukrem do połączenia. Dodaj jajka i zmiksuj na masę.
2. Mąkę wymieszaj z solą i proszkiem do pieczenia.
3. Dodaj sypkie składniki do masy maślanej, wymieszaj dokładnie.
4. Dodaj ekstrakt jeśli go używasz, czekoladę, wymieszaj.
5. Dużą blachę z wyposażenia piekarnika wyłóż papierem do pieczenia. Z masy ciasteczkowej odrywaj kawałki i formuj z nich kulki wielkości piłeczki pinpongowej. Rozłóż je, rozpłaszczając nieco każdą kulkę dłonią, w sporych odstępach na blasze (mi wychodzą 2 blaszki po 11 ciastek)
6. Włóż do piekarnika nagrzanego do 165 st. C i piecz 10-11 minut.
7. Po upływie podanego czasu wyjmij ciastka (mimo, że będą jeszcze bardzo miękkie i mogą się wydawać nieupieczone) i 3-4 minuty pozostaw na ciepłej blasze. W tym czasie ciastka "dojdą", troszkę opadną i ładnie się pomarszczą.
8. Przełóż ciastka z blachy na kratkę i pozostaw do ostudzenia.
9. Teraz możesz poczuć się jak piękna amerykańska pani domu, która upiekła idealne ciasteczka lub piękny niczym Ken mężczyzna, który może wszystkie te cudeńka pochłonąć :)


2 komentarze: