2013/06/28

Okazja. Quiche z łososiem, szpinakiem i ricottą.

 - Pani patrzy, jaki piękny! A jaki dorodny, nigdzie Pani takiego ładnego, świeżutkiego, kruchutkiego nie dostanie, tylko u mnie! Pani weźmie, nooo... zdrowie samo, zaraz się skończy i będzie Pani żałować, że Pani nie kupiła. 
 - Eeee... nie wiem, ja mam proszę Pana już lodówkę całą zapchaną, a to taka wielka siata... gdzie ja to pomieszczę? Wezmę tylko szczypiorek. 
 - A! Głupoty Pani gada, zje się samo, żadnego miejsca nie potrzeba! Pani patrzy, wszyscy biorą, zaraz nie będzie! Co Pani, na szczypiorku chce Pani przeżyć?
 - No coś tam jeszcze mam oprócz tego szczypiorku... nie wiem sama... może innym razem. Ale tak z ciekawości: po ile Pan ma to cudo?
 - Kochana, 2 złote, jak za darmo!
 - Ile??!! Dwa?? A to poproszę. Oj, ładny, faktycznie. To w sumie... a, niech stracę, daj mi Pan dwa te szpinaczki, no przecież grzech nie wziąć. A do lodówki się upchnie jakoś.
 - Ech, no mówiłem. 4 złote się należy. Ten szczypiorek to ma Pani ode mnie gratis.

Takim sposobem przytaszczyłam do domu 2 wielkie torby szpinaku, którego faktycznie nie było gdzie schować. Właściwie tak kończą się każde zakupy na Kleparzu (znany plac targowy w centrum Krakowa) - mimo skrupulatnie przygotowanej listy, mimo starannie opracowanej strategii, zawsze wymiękam i zamiast elegancko, z jedną torebeczką, wychodzę z targu niczym wół pociągowy - obładowana siatkami, torbami, z plecakiem na ramionach, zgięta wpół, sapiąca. W takim stanie wlokę się do autobusu i jadę z moimi warzywno-owocowymi zdobyczami pół miasta. Kiedy już doczołguję się do domu, zarzekam się, że to był ostatni raz, po czym... przychodzi kolejna sobota i kolejny raz biję rekord w ilości i wadze zakupów, jaką może przenieść kobieta. Głupota, pomyślicie. No tak, zgodzę się, rozsądne to nie jest, ale chyba jestem od tych zakupów uzależniona :) Po powrocie oglądam te moje szpinaczki, pomidorki, piękne truskaweczki i jestem zwyczajnie szczęśliwa i dumna. A problem przeładowania postanowiłam rozwiązać przez nabycie wózka na zakupy - będzie w końcu elegancko, a i napakować do takiego ustrojstwa będzie można z 10 kilo więcej, niż dam radę przenieść w rękach. To dopiero będzie szał!

Wracając do "szpinaczku" - upakowałam go w końcu do zamrażarki i bardzo byłam z tego okazyjnego zakupu zadowolona, bo przydał się w sytuacji kryzysowej, czyli chorobowo-pustkowej (po polsku: leżę chora w domu, pójść na zakupy nie ma jak, w lodówce resztki, a jeść się chce). Wykorzystałam go dość sporo w quiche'u z łososiem i ricottą. Przepis nie jest odkrywczy, to po prostu smaczny, ciepły posiłek, który można zjeść na kolację, wziąć do pracy, przekąsić na zimno, słowem, klasyczny przykład comfort food. Polecam, jeśli nie chce się Wam tworzyć wymyślnych potraw, gwarantuję, że będzie smakować!


Quiche z łososiem, szpinakiem i ricottą

Składniki (na formę o średnicy 26-27 cm):

Kruchy spód:
  • 220 g mąki pszennej
  • 110 g zimnego masła
  • pół łyżeczki soli
  • 3-4 łyżki lodowatej wody

Nadzienie: 
  • 200 g świeżego łososia
  • 100 g wędzonego łososia
  • 400 g liści szpinaku
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 łyżki oliwy
  • 2 szczypty suszonego oregano
  • szczypta startej gałki muszkatołowej
  • 250 g ricotty
  • 3 jajka
  • 200 g kwaśnej śmietany 12-18%
  • 50 g słodkiej śmietanki 18-30%
  • sól, pieprz, płatki chili

Sposób wykonania:
1. Przygotuj spód: ręcznie lub za pomocą malaksera (polecam, najlepszy i najszybszy sposób na zrobienie kruchego ciasta!) wymieszaj mąkę, sól i posiekane na małe kawałki zimne masło, szybko rozetrzyj, aby powstała drobna kruszonka. Dodaj tyle zimnej wody, żeby zagnieść jednolite i elastyczne ciasto. Z ciasta uformuj kulę, którą następnie rozpłaszcz na placek, zawiń w folię spożywczą i schłódź w lodówce przez co najmniej 30-40 minut. Po tym czasie rozwałkuj ciasto pomiędzy dwoma kawałkami folii (tak jest dużo łatwiej i nic się nie przykleja) na płat o powierzchni trochę większej, niż foremka, w której będziesz piec. Wyłóż formę ciastem, odkrawając wałkiem ewentualny nadmiar ciasta. Nakłuj ciasto gęsto widelcem. Wstaw do piekarnika nagrzanego do 190 st. C i podpiecz ciasto - zajmie to 20-25 minut.

2. Przygotuj łososia: świeżego łososia lekko posól, popieprz, skrop sokiem z cytryny i upiecz (na przykład podczas podpiekania spodu) lub ugotuj na parze tak, aby nie był surowy, ale też nie suchy. Mięso łososia podziel na mniejsze kawałki i przełóż do miski. Dodaj do niego posiekanego wędzonego łososia, wymieszaj delikatnie.

3. Przygotuj szpinak: umyj dokładnie liście szpinaku, poszarp je na mniejsze kawałki (jeśli używasz baby szpinaku, nie musisz tego robić). Na patelnię wlej oliwę. Obierz czosnek i pokrój go na cieniutkie plasterki, po czym przełóż na patelnię z tłuszczem. Dopiero teraz zacznij rozgrzewać patelnię, uważając, żeby nie przypalić czosnku. Po kilku chwilach dodaj szpinak i podsmażaj go, aż straci objętość i wyparuje z niego większość wody (powinno to zająć około 7-10 minut). Kiedy szpinak jest już prawie gotowy, przypraw go solą, pieprzem, gałką muszkatołową i szczyptą suszonego oregano.

4. Przełóż szpinak do łososia, dodaj ricottę i wymieszaj wszystko delikatnie.
5. W osobnym naczyniu wymieszaj jajka, śmietanę, śmietankę, dodaj trochę soli i pieprzu.
6. Na podpieczony spód wyłóż łososia ze szpinakiem i ricottą, rozłóż równo na cieście, następnie zalej wszystko jajkami ze śmietaną. Możesz delikatnie wszystko przemieszać, żeby śmietanowo-jajeczna mieszanina dotarła do wszystkich zakamarków i dobrze zespoliła się z resztą nadzienia. 
7. Wierzch quiche'a posyp płatkami chili.
8. Włóż quiche'a do piekarnika nagrzanego do 180 st. C i piecz 30-40 minut, do chwili, aż wierzch się zetnie i ładnie zezłoci.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz